Mój dom / My home
black & gold acrylic on canvas
60x90
Wyprowadziłem się z mojego miasteczka blisko 15 lat temu, a ostatni raz w moim domu byłem 3 lata temu.
Budynek powstał w 1907, jest nawet tabliczka na ścianie szczytowej. Z pokolenia na pokolenie, mieszkała w nim tylko moja rodzina.
Tamten świat i moje pierwsze 19 lat życia stają się coraz to odleglejszym wspomnieniem. Najdziwniejsze, że to jak pamiętam mój dom, też powoli się zmienia. Wciąż pamiętam zapach boazerii w korytarzu, chłód płytek w kuchni czy kolor światła wpadającego do mojego pokoju. Ale z czasem coraz bardziej przypominam sobie niepewność i lęk, które czułem jako dziecko, dorastając wśród osób, które mistrzowsko ukrywają swoje problemy.
Pogoń za pieniądzem, alkohol i kłamstwa zdemolowały już nie jeden dom. A dom rodzinny to dziwny rodzaj budynku. Tylko ten budynek da się nienawidzić i chce się do niego wrócić, chociaż na chwilę.
Na 24. SURVIVALU spotykamy się między 26 a 30 czerwca!
⟡ Teraz jeszcze na moment spoglądamy za siebie wspominając jedną z prac poprzedniej edycji: “I Believe I Can Fly” Pawła Franciszka Jaskuły @pfjaskula ⟡
Praca składa się z dwóch elementów: złotej piłki do koszykówki, z której uszło powietrze, oraz ze złotego kosza do tego sportu. Zamknięta od spodu siatka uniemożliwiająca grę wykonana jest z pozłacanych łańcuszków różnego pochodzenia.
W potocznym myśleniu przyjęło się, że pośród najróżniejszych dziedzin to sport i sztuka przynoszą – natychmiastowo i właściwie bezwarunkowo – radość i poczucie spełnienia. Ogromny wysiłek, upór, konsekwencja i codzienna ciężka praca są w tym wyobrażeniu zupełnie pomijane. Stanowi to źródło dodatkowej frustracji osób artystycznych i sportowych uwikłanych w te społeczne fantazmaty. Rzeźba „I belive I can fly” to pomnik postawiony tej frustracji.
Więcej o pracy przeczytasz w galerii zdjęć i na stronie survival.art.pl
Zdjęcia: @malgorzatakujda i @tobiasz.papuczys
🇬🇧
At 24th SURVIVAL we’ll meet between June 26 to 30.
Before we dive into what’s ahead, let’s take a brief look back at one of the works from the previous edition: “I Believe I Can Fly” by Paweł Franciszek Jaskuła ⟡
In common belief, among all fields of activity, it is sport and art that are assumed to bring instant and unconditional joy and fulfillment.
The tremendous effort, persistence, discipline, and everyday hard work behind them are often overlooked. This creates additional frustration for artists and athletes entangled in these societal fantasies, while being simultaneously left out of systemic solutions concerning working hours and fair pay.
I Belive I Can Fly is a monument to that frustration.
Find out more about the work in the gallery above and on our website: survival.art.pl
Photos: Małgorzata Kujda & Tobiasz Papuczys
Do 6.09.2026 zapraszam Was do @cswtorun na wystawę "Słodkiego, miłego życia. Między sztuką, konsumpcją i rzeczywistością społeczną" gdzie zobaczyć możecie, oprócz 4 moich obrazów, całą masę sztuki autorstwa wspaniałych polskich i zagranicznych artystów. Ta wystawa to dla mnie spory zaszczyt i powód do dumy, tym milej będzie mi, jeśli wpadniecie i dacie znać jak wam się podobało✨
#contemporary #money #gold #exhibition #painting
Fragment prezentacji prac Pawła Franciszka Jaskuły podczas Art Collect Katowice. Obecnie obraz Golden Fleece V, będzie można obejrzeć od piątku 24 kwietnia na wystawie „Słodkiego, miłego życia. Między sztuką konsumpcyjną a rzeczywistością społeczną” w CSW Toruń. Po wystawie obraz będzie dostępny w GWS.
Już w najbliższy piątek, 24.04 o godz. 19.00, otwieramy nową wystawę 🍭 „Słodkiego, miłego życia. Między sztuką, konsumpcją i rzeczywistością społeczną”
To opowieść o pragnieniach - tych, które napędzają, ale też tych, które nigdy nie są do końca spełnione. O obrazach i obietnicach, które kształtują nasze potrzeby, wyobrażenia i sposób patrzenia na świat.
Wystawa przygląda się kulturze konsumpcji z różnych perspektyw - od estetyki reklamy i ikon popkultury po krytyczne spojrzenie na materializm, hedonizm i system, który nieustannie produkuje nowe „chcę”.
Kuratorki: @paulina_b_qun Paulina Brzuskiewicz-Kuhn, @natalla.cc Natalia Cieślak
Współpraca kuratorska: Aleksandra Wantuch
Produkcja: Wojciech Rumiński
Aranżacja oświetlenia: Mikołaj Makiłła
Identyfikacja graficzna: Katarzyna Ostrowska
📅 24.04.2026 (pt.) | godz. 19.00
Muzycznie czas umili nam @demute.n - DJ set startuje o 18:30.
Nie może Was zabraknąć na otwarciu.
#CSWToruń #ZnakiCzasu #Wystawa #SztukaWspółczesna #Wernisaż
Cieszymy sie, że będziemy mogli odwiedzić także Pawła Franciszka Jaskułę!
Paweł Franciszek Jaskuła
Urodzony w 1993 roku w Poznaniu. Artysta wizualny, malarz i fotograf. Absolwent kierunków malarstwo i fotografia na Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu. Prace Jaskuły prezentowane były na wielu galeriach w całej Polsce m.in.: CSW w Toruń, Survival Art. Review we Wrocławiu, Rodriguez Gallery, Galeria Szczur, Galeria Wozownia w Toruniu, Bałtycka Galerii Sztuki Współczesnej w Słupsku, Galeria Labirynt w Lublinie, Galeria Sztuki w Legnicy czy Galeria Arsenał w Poznaniu. Przez dwa ostatnie lata z rzędu artysta znalazł się także na liście Kompas Młodej Sztuki, wyróżniającej czołowych młodych polskich artystów do 35 roku życia.
Od wielu lat Jaskuła w swojej twórczości eksploruje zagadnienia złota, pieniędzy oraz wartości materialnej w kulturze i sztuce, analizując takie zjawiska jak transformacja ustrojowa, klasowość czy różnice w pojmowaniu bogactwa przez prowincję i ośrodki wielkomiejskie.
---------
StudioVisit
Festiwal Otwartych Pracowni
8–10 maja 2026
Organizatorem jest @rodriguez_foundation
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury oraz z budżetu Miasta Poznania.
[email protected]
#StudioVisit #poznanwspiera #sztukawspółczesna #openstudios #artfestival
@pfjaskula@poczta.workspace
WARSZAWA
olej na płótnie
110x130
Nigdy nie wyjechałem do Warszawy, mimo, że na każdym kroku byłem do tego bardzo zachęcany.
"To tu jest kariera, tu masz kontakty, tu jest rynek sztuki!"
Nie wiem do końca dlaczego zostałem w Poznaniu ale z biegiem lat czuję, że podświadomie zwyczajnie nie chciałem, a nawet bałem się stolicy. Z jednej strony miałem wrażenie, że sobie nie poradzę, a z drugiej, że pochłonie mnie pulsujący i niebezpieczny wyścig pracy, pozornego networkingu i zwyczajnego melanżu, który często okazuje się zwykłą degrengoladą. W dodatku hermetyczność oraz klasowe i światopoglądowe oderwanie od małomiejskiej rzeczywistości momentami aż kłuje w oczy i skręca w brzuchu. Bynajmniej jest to piękne i potężne miasto, z historią, której mogą pozazdrościć mu największe światowe metropolie. Mam tam już swoje ulubione miejsca, ulice, kawiarnie i przyjaciół. Wiem jak to miasto wygląda o każdej porze roku, dni i nocy, ale wiem też, że już nigdy nie będę z Warszawy i chyba odnajduje w tym jakąś dziwną przyjemność.
Jestem z pokolenia, dla którego dzika aspiracyjność, przymus studiowania czegokolwiek byle od razu po liceum i inne najtisowe modele narzucane nam przez rodziców, wzbudziły w nas kompleksy i pęd do rozwoju, za którym często stoi wiele rozczarowania i bólu.
Warszawa kusi mnie do dziś ale obserwuje jej neony i potencjalne możliwości już bez kompleksów i z bezpiecznego dystansu.
#warszawa #warsaw #contemporaryart #painting #malarstwowspółczesne
WARSZAWA
olej na płótnie
110x130
Nigdy nie wyjechałem do Warszawy, mimo, że na każdym kroku byłem do tego bardzo zachęcany.
"To tu jest kariera, tu masz kontakty, tu jest rynek sztuki!"
Nie wiem do końca dlaczego zostałem w Poznaniu ale z biegiem lat czuję, że podświadomie zwyczajnie nie chciałem, a nawet bałem się stolicy. Z jednej strony miałem wrażenie, że sobie nie poradzę, a z drugiej, że pochłonie mnie pulsujący i niebezpieczny wyścig pracy, pozornego networkingu i zwyczajnego melanżu, który często okazuje się zwykłą degrengoladą. W dodatku hermetyczność oraz klasowe i światopoglądowe oderwanie od małomiejskiej rzeczywistości momentami aż kłuje w oczy i skręca w brzuchu. Bynajmniej jest to piękne i potężne miasto, z historią, której mogą pozazdrościć mu największe światowe metropolie. Mam tam już swoje ulubione miejsca, ulice, kawiarnie i przyjaciół. Wiem jak to miasto wygląda o każdej porze roku, dni i nocy, ale wiem też, że już nigdy nie będę z Warszawy i chyba odnajduje w tym jakąś dziwną przyjemność.
Jestem z pokolenia, dla którego dzika aspiracyjność, przymus studiowania czegokolwiek byle od razu po liceum i inne najtisowe modele narzucane nam przez rodziców, wzbudziły w nas kompleksy i pęd do rozwoju, za którym często stoi wiele rozczarowania i bólu.
Warszawa kusi mnie do dziś ale obserwuje jej neony i potencjalne możliwości już bez kompleksów i z bezpiecznego dystansu.
#warszawa #warsaw #contemporaryart #painting #malarstwowspółczesne
Klucze/Keys
olej na płótnie
40x40
Mój tata nosił przy sobie zawsze olbrzymi pęk kluczy. Kilkadziesiąt najróżniejszych małych, metalowych kształtów. Trudno było je zgubić, bo każdy upadek było dość wyraźnie słychać, a kiedy w końcu faktycznie gdzieś przepadły, ktoś tego samego dnia odniósł je nam do domu, bo wszyscy doskonale widzieli do kogo należy ten kilogram żelastwa.
Bardzo śmieszyło mnie to dźwiganie, kiedy jeszcze byłem nastolatkiem, tak jak i wiele innych przywar ojca.
Minęło blisko 20 lat i sam zacząłem nosić przy sobie kilkanaście sztuk kluczy spiętych w jeden dzwoniący zestaw. Nie umiem do końca wytłumaczyć dlaczego. Wszystkie wydają mi się potrzebne i w razie co będą pod ręką.
Zastanawiam się co jeszcze robię tak samo. Czasem słyszę w sobie te same żarty i ton głosu, widzę te same gesty i ruchy. Ale większość z tych rzeczy dzieje się chyba sama z siebie i tak prostu stajemy się innymi ludźmi. Wsysamy ich z powietrzem, bezwiednie i nieświadomie.
#contemporaryart #painting #yellow #oiloncanvas #key
Klucze/Keys
olej na płótnie
40x40
Mój tata nosił przy sobie zawsze olbrzymi pęk kluczy. Kilkadziesiąt najróżniejszych małych, metalowych kształtów. Trudno było je zgubić, bo każdy upadek było dość wyraźnie słychać, a kiedy w końcu faktycznie gdzieś przepadły, ktoś tego samego dnia odniósł je nam do domu, bo wszyscy doskonale widzieli do kogo należy ten kilogram żelastwa.
Bardzo śmieszyło mnie to dźwiganie, kiedy jeszcze byłem nastolatkiem, tak jak i wiele innych przywar ojca.
Minęło blisko 20 lat i sam zacząłem nosić przy sobie kilkanaście sztuk kluczy spiętych w jeden dzwoniący zestaw. Nie umiem do końca wytłumaczyć dlaczego. Wszystkie wydają mi się potrzebne i w razie co będą pod ręką.
Zastanawiam się co jeszcze robię tak samo. Czasem słyszę w sobie te same żarty i ton głosu, widzę te same gesty i ruchy. Ale większość z tych rzeczy dzieje się chyba sama z siebie i tak prostu stajemy się innymi ludźmi. Wsysamy ich z powietrzem, bezwiednie i nieświadomie.
#contemporaryart #painting #yellow #oiloncanvas #key