Jak forma? Jest ;). Tylko ja mam tak, że potrzebuję chwili, żeby wejść w rytm wyścigowy. Są zawodnicy, którzy wyciągają rower z piwnicy i od razu jadą. Ja zazwyczaj muszę kilka razy wystartować, żeby móc rywalizować na satysfakcjonującym poziomie.
Tym razem potrzebowałem 1,5 zawodów - Białystok był całkiem “na kwadratowo” a w w Rząśniku zacząłem kręcić w miarę dobrze od połowy dystansu. Na inauguracji Pucharu Tarnowa w Zbylitowskiej Górze było już dobrze od startu.
I nie chodzi o sam wynik, choć podium zawsze cieszy, ale o dynamikę, zaangażowanie, szukanie tempa tu i tam zamiast tracenia czasu tam i siam ;). Jasne, popełniłem kilka błędów, czy za późno przebiłem się do czołówki, ale całość wypada bardzo dobrze. Szkoda, że
@hawaj8 miał problemy ze sprzętem, bo może dłużej pojechalibyśmy w większej grupie i mogłoby się skończyć dla mnie lepiej (albo gorzej ;) ) i byłoby w trakcie jeszcze więcej bezpośredniego ścigania.
Ale i tak wyszło fajnie. Leśna trasa przygotowana przez
@unrestricted_team bardzo zacna. Niby podjazdy krótkie, ale zebrane w sekcje po kilka, więc znacznie miała nie tylko sama eksplozywność, ale też nieco bardziej niż na poprzednich wyścigach wytrzymałość. Do tego niezliczone zakręty, bandy, hopki, ścianki i trochę korzeni, które powodowały, że jazda była techniczna. To świetny przykład rundy, która właśnie jest “techniczna” a nie “hardcorowa”, na której można się konkretnie pościgać i sprawdzić a bariera wejścia nie jest przytłaczająca dla mniej doświadczonych zawodników.
Więc póki co jest dobrze, na dwa regionalne wyścigi mam dwa miejsca na podium, za kilka tygodni trzeba będzie zdobytą pewność siebie przełożyć na lepsze wyniki na Pucharze Polski. Bo forma jest ;)
📸
@jakublaszek82 @krzysztof.h_zawsze_do_przodu
#cyclinglife #raceday #cyclingblog #mtb