Jestem z siebie dumna. Powtarzam to sobie codziennie. Zapisuje to sobie na kartce.
Żeby w każdej chwili kiedy umysł próbuje mnie wrzucić w poczucie że coś jest nie tak że mam za mało że jestem za jakaś albo nie jakaś albo że inni coś żeby wrócić do tych słów jestem z siebie dumna. Żeby ten wewnętrzny płomień to wewnętrzne ciepło które czułam w Wenecji które czułam patrząc na swoją pracę na swoje ciało słysząc swój głos wiszący wśród innych obiektów sztuki żeby ten płomień dalej płonął i nie zgasł tak szybko jak relacje na instagramie. Jestem z siebie dumna nie tylko jako zbiór liter które ma pewne znaczenie ale jako stan duszy.
Jestem z siebie dumna.
Właśnie tu i teraz tak jak jest nie chcąc zmieniać nic w tej chwili która trwa.
Spośród wielu głosów uznania z wielu miedzynarodowych ust usłyszałam kilka razy możesz być z siebie dumna Sonia co uważam za zdanie bardzo intymne i przez co właśnie poczułam i zaskoczenie i wzruszenie jednocześnie słysząc je od osób które widzę pierwszy raz na oczy. Uznanie zewnętrza karmi bardzo szybko. Szczególnie zewnętrza takiego formatu jak Biennale w Wenecji. Teraz ten pył emocji prestiżu i niezwykłości powoli opada a ja szepczę do siebie i mam zamiar szeptać tak długo jak starczy mi sił bądź z siebie dumna Sonia.
Podczas gdy zespół ALPHAGO_LEE. TEORII POŚWIĘCENIA przygotowuje się do otwarcia Busan International Film Festival w Korei Południowej, mamy też swoją reprezentację na Biennale w Wenecji! Sonia Roszczuk wystąpiła w pracy Genti Koriniego ☀️ A PLACE IN THE SUN ☀️, reprezentującej Pawilon Albański.
A pracę z Pawilonu Polskiego współtworzył znany Wam chociażby ze “Scenografii Głosów” Daniel Kotowski.
Jesteśmy dumni i gratulujemy, Soniu @smashthecontrol !
Ta podróż była o spotkaniach.
To były różne konfiguracje.
Dobrze jest patrzeć na ludzi. Dobrze jest słuchać. Dobrze jest ze sobą rozmawiać.
P.s. kocham krowy są piękne są mądre są czułe
Merci Paris.