W piątek dropnął "Sen, którego nigdy nie miałem". Szyliśmy ten projekt wydawniczo około rok, a w międzyczasie zdążyliśmy zżyć się ze sobą nie tylko na poziomie artysta-wydawca, ale też czysto przyjacielsko. Rezaliśmy każdy element, żyliśmy tym projektem i towarzyszył nam on w przeróżnych życiowych sytuacjach. Cały ten rok upłynął mi w dużej mierze pod znakiem tej płyty. To koniec pierwszego etapu, a kontynuacja jest w drodze. Dziękuję Kubiemu i jego teamowi, Radkowi, Arkowi, Pweemu, całemu oddziałowi Sony i wszystkim, którzy dołożyli swoją cegłę przyczyniającą się do realizacji tego projektu. To była najczystsza zajawa, ale też masa rozkmin, planów, rozterek i kompromisów. A to wszystko w rodzinnej atmosferze, przy zajebiście dużej ilości szacunku. Cieszę się, że dzięki temu projektowi zbratałem się z tak wspaniałymi ludźmi, z którymi wiem, że czeka mnie jeszcze x wspólnie wydanych płyt. Ponad 70 milionów streamów do dnia premiery. Nr 1 wśród polskich singli 2024 roku. Diamentowa płyta za "Wodę Księżycową", platynowy album i kilka złotych płyt. Jestem szczęśliwym człowiekiem. Dzięki za to, robimy to dalej i spełniamy kolejne sny, których nigdy nie mieliśmy, pozdrooo.