Kocham takie dni jak dziś, kiedy mogę zamknąć się w pracowni na cały dzień i po prostu być w procesie doświadczać, próbować, budować, rozkładać i składać na nowo. To momenty, w których najbardziej czuję, po co to wszystko robię. Dziś powstał gorset, który od dawna nosiłem w głowie. Chciałem, żeby był opowieścią o apokaliptycznym romantyzmie o pięknie, które nie jest już świeże, ale przetrwało. To naturalna kontynuacja mojej historii o domu, o pamięci, o tym, co zostaje w nas na długo po tym, jak coś się kończy. Widzę w nim obraz uczucia, które już się wydarzyło. Miłości, która została przepracowana, nadgryziona czasem, może nawet zniszczona, ale wciąż obecna. Bo są rzeczy, które nie znikają tylko zmieniają formę.
I love days like today when I can close myself in the studio for the whole day and simply be in the process experience, experiment, build, deconstruct and rebuild. These are the moments when I feel the most why I do all of this. Today I created a corset that I have had in my mind for a long time. I wanted it to be a story about apocalyptic romanticism about a beauty that is no longer fresh but has survived. It is a natural continuation of my story about home, about memory, about what stays within us long after something ends. I see in it an image of a feeling that has already happened. A love that has been processed, touched by time, maybe even damaged, but still present. Because there are things that do not disappear they only change form.
Ta wyjątkowa realizacja powstała w całości w duchu upcyclingu i świadomej mody.
Projekt został zbudowany z istniejących już elementów tkanin i materiałów o własnej historii, które zyskały nowe życie w autorskiej formie. W sukni wykorzystano również deadstocki, czyli tkaniny odzyskane z zamkniętych fabryk oraz archiwalnych magazynów produkcyjnych. Każdy z użytych komponentów niesie ze sobą ślad czasu i pamięci, tworząc opowieść o transformacji, dziedzictwie i odpowiedzialnym projektowaniu.
@dodaqueen
Wczoraj Małgorzata Rozenek-Majdan @m_rozenek wystąpiła w mojej spódnicy. Ręcznie naszywane trójwymiarowe płatki z organzy nadały jej lekkości i elegancji, a całość była spektakularna w swojej prostocie i czystości.
Od pewnego czasu inspiruję się krojami i konstrukcjami z lat 50, klasyka spotyka nowoczesność w subtelny i świeży sposób. Jestem dumny, że ten projekt mógł być częścią tak wyjątkowego looku!
Co sądzicie o takim podejściu do elegancji? 🌿
#klasykaSpotykaNowoczesność #kwiatowaElegancja #latapiekne50 #timelessstyle #handmade
Opowiem wam, o czym jest ta sukienka. To część mojej kolekcji o domu. Własnoręcznie stworzyłem ceramiczne elementy, które przyszyłem czerwoną nicią do lnianej bazy. W ceramice odbiłem fakturę drewnianych płaszczyzn. Chciałem, żeby przypominały skamieliny. Ślady czegoś, co trwało przez pokolenia. Czerwona nić została celowo obcięta w taki sposób, aby przypominała chirurgiczne nici używane do zszywania ran. O przekonaniach, które bywają przyszywane do nas siłą. O schematach myślenia przekazywanych z pokolenia na pokolenie. O rzeczach, które słyszymy tak długo, aż zaczynamy wierzyć, że są jedyną prawdą. Ponad 30 lat zajęło mi rozbijanie tych skamielin. Zrywanie ich z własnej głowy. I zrozumienie, że świat może wyglądać zupełnie inaczej niż uczono mnie na początku.
Let me tell you what this dress is about. It is a part of my collection about home. I created ceramic elements by hand and stitched them onto a linen base with red thread. In the ceramic surfaces, I pressed the texture of wooden planes. I wanted them to resemble fossils. Traces of something that survived through generations. The red thread was intentionally cut in a way that resembles surgical sutures used to close wounds. About beliefs that are forcefully stitched into us. About patterns of thinking passed down from generation to generation. About things we hear for so long that we begin to believe they are the only truth. It took me over 30 years to break those fossils apart. To tear them out of my own mind. And to understand that the world can look completely different from what I was taught in the beginning.
Nigdy nie sądziłem, że naprawdę będę przeżywał czterdzieste urodziny. Mam w sobie jakiś dziwny czas podsumowań w czerwcu mam okrągłe urodziny i czuję ogromne zobowiązanie wobec samego siebie…
A jednocześnie mam tak piękny moment w swoim życiu, że potrafię wzruszać się każdego dnia. Oczywiście są chwile, kiedy padam na pysk ze zmęczenia, bo pracy jest ogrom, ale prawda jest taka, że ja czekałem na ten moment 20 lat. Na to wszystko, co dzieje się teraz. Na projekty, ludzi, możliwości, emocje i marzenia, które powoli stają się rzeczywistością.
Jestem wdzięczny za każdy dzień. I chciałbym wam powiedzieć tylko jedno pamiętajcie o wdzięczności. Bo każdy dzień jest czymś wyjątkowym. Wszystko zależy od nas, jak go przeżyjemy i co z nim zrobimy.
Nawet kiedy marzę tylko o tym, żeby położyć się do łóżka i zniknąć na chwilę, to i tak wiem, że wszystko, co mnie spotyka, jest wspaniałe. Ludzie. Momenty. Chwile.
Całuję was serdecznie. Pięknego wieczoru.
Wasz prawie czterdziestoletni Robert.
Kochani, są takie projekty, które od samego początku po prostu wywołują uśmiech i dokładnie tak było z tą sukienką. Ostatnio absolutnie zakochałem się w pracy z jedwabnym mikado. To niezwykle rzeźbiarska tkanina, która daje ogromne możliwości budowania formy, objętości i światła. Tym razem chciałem stworzyć coś słodkiego, dziewczęcego i eleganckiego, ale jednocześnie zachować wyraźne DNA moich rzeźbiarskich przestrzeni.
There are some designs that simply make you smile from the very beginning and this dress was exactly one of them. Recently, I completely fell in love with working with silk mikado. It is an incredibly sculptural fabric that gives endless possibilities for building shape, volume and light. This time I wanted to create something sweet, feminine and elegant while still keeping the strong DNA of my sculptural forms and silhouettes.
Ostatnio pracowałem przy wielu projektach tworzonych do sesji zdjęciowych, teledysków. Teraz czas wprowadzić nowe rzeczy również do atelier. Już niebawem pokażę wam hafty, które będziemy wykonywać w wielu jakościach i odcieniach, dzięki czemu otworzy się przed nami jeszcze szersze pole do tworzenia wyjątkowych kreacji.
Kochani, wczoraj kolejny raz pracowałem z Julią @maffashion_official oraz Łukaszem @lukaszdziewic ❤️…I naprawdę muszę to powiedzieć głośno, Julia jest jedną z nielicznych kobiet w Polsce, które dostrzegają w moich projektach coś więcej niż tylko tkaninę. Widzi emocje, formę, historię i nie boi się zakładać moich najbardziej awangardowych prac. Co więcej, pomaga mi pokazywać je dalej, dzięki niej ogromna liczba ludzi może je zobaczyć. Bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie, otwartość i za to, że dzielisz się ze mną swoimi medialnymi możliwościami. Jestem Ci za to naprawdę ogromnie wdzięczny. Ściskam Cię mocno. Łukaszu przepiękna robota to co robisz nazwę „emocjonalnym fashion” świetna robota 🤍
Niektóre projekty nie powstają po to, żeby były „ładne”. Powstają po to, żeby coś poruszyć, wywołać emocję, zostawić ślad. I właśnie takie projekty są najtrudniejsze wymagające nie tylko dla projektanta, ale też dla osoby, która decyduje się je założyć. Czekam na moment, w którym polskie czerwone dywany przestaną bać się modowych doświadczeń.
Kochani, czy do nadmiaru pracy można podejść z wdzięcznością? Niesamowite jest to, jak na przestrzeni lat widzę, jak bardzo zmieniła się moja perspektywa. Kiedyś, gdy było dużo pracy, marudziłem i narzekałem, że ciągle trzeba pracować. Dzisiaj cieszę się z tego ogromnie, bo widzę, jak bardzo wszystko się rozwinęło. Jak wiele projektów realizujemy. Jak niesamowicie budujące jest to, że coraz więcej osób dowiaduje się o tym, że istnieję i że w mojej pracowni powstają rzeczy, które poruszają ludzi. To daje mi ogromną siłę. Oczywiście są dni, kiedy nie ma nawet czasu spokojnie zjeść obiadu, ale mimo zmęczenia czuję ogromną wdzięczność za wszystko, co się dzieje. Jestem gotowy na więcej. Życzę wam przepięknego tygodnia, kochani. Ściskam was bardzo mocno.
Wczoraj miałem ogromną przyjemność odwiedzić program halo tu polsat i porozmawiać o dojrzałej modzie. Zwróciłem uwagę na to, jak ważne jest, żebyśmy nigdy nie pozwolili, aby wiek definiował to, co wybieramy i co zakładamy na siebie. W rozmowie wyróżniłem również kilka polskich ikon stylu i wspólnie przeanalizowaliśmy ich modowy język, pokazując, że dojrzałość może być niezwykle świadoma, odważna i inspirująca.
Dzisiaj miałem okazję zobaczyć niezwykle trudny i ważny dokument opowiadający o kobietach które stały się ofiarami jednej z najciemniejszych stron wojny. To film oparty na prawdziwych świadectwach kobiet, które znalazły w sobie niewyobrażalną siłę, by mówić o traumie, bólu i próbie odzyskiwania własnego życia.
Ze względu na zasady i ograniczenia dotyczące publikowanych treści nie mogę używać tutaj bardzo bezpośrednich określeń opisujących skalę i charakter tej przemocy, ale myślę, że każdy z was rozumie, o czym opowiada ten film i jak dramatyczny jest to temat. Jednym z najbardziej poruszających aspektów tego dokumentu jest świadomość, że w czasie wojny kobiety bywają stawiane przed niewyobrażalnymi wyborami, wyborami których żaden człowiek nigdy nie powinien musieć podejmować. To nie jest łatwy film. Ale mam poczucie, że są historie, od których nie wolno nam odwracać wzroku tylko dlatego, że są niewygodne. Świadomość, empatia i wsparcie mają dziś ogromne znaczenie.
Zostawiam wam informacje o organizacji i możliwościach wsparcia osób, które każdego dnia pomagają ofiarom odzyskiwać godność, bezpieczeństwo i głos. Dokument jest wyświetlany w ramach festiwalu @millenniumdocsagainstgravity@sema_ukraine_