Ten rok był dla mnie muzycznym renesansem, w tak wielu aspektach, że nawet nie ma sensu o tym wszystkim pisać. Wiec po krótce podziękuję ludziom, którzy byli na wielu etapach tej przygody.
@astral.rootz , ekipa która otworzyła mi głowę na wiele rzeczy, nauczyła co to znaczy zdrowa współpraca i szacunek do korzeni.
@zippyogar i
@bracki.mati , którzy pokazali mi, że można, i też w dużej mierze przyłożyli się do tych chorych liczb które może nie są najważniejsze ale czasem coś udowadniają.
@wicked_sound_official wraz z całą ekipą, którzy zaufali mi i pomogli mi w końcu zająć się profesjonalnie tym co kocham najbardziej.
@schron44 który przyjął mnie ciepło do swoich progów, w których poznałem masę ciekawych i sympatycznych ludzi, którzy otworzyli mnie na nowe możliwości.
Osoby, których nie znam dobrze ale są na mojej muzycznej podróży od dawna, lub dopiero co poznały moją twórczość, to wy powodujecie, że chce się za coś zabrać mimo, że za oknem jest szaro - bo wiem że gdzieś tam jest ktoś kto docenia to co robię, wpada na moje wydarzenia lub te w których uczestniczę.
I co najważniejsze, moi bliscy przyjaciele i rodzina - ta muzyczna i niemuzyczna, która zawsze we mnie wierzy i motywuje mnie, żeby przeskakiwać kolejne poprzeczki, powodując, że z dnia na dzień kwitnę i to nie tylko muzycznie ale też mentalnie i fizycznie.
Żeby też nie było tak słodko i plastikowo, to cała ta praca bywa też ciężka, na początku roku były momenty, że chciałem to wszystko pierdolnąć, miałem dość czując, że moje zaangażowanie nie jest doceniane, ale później trafiłem na odpowiednich ludzi, którzy pokazali, że to nie ze mną jest coś nie tak, tylko z tymi ktorzy kładą mi kłody pod nogi.
Tak samo kiedy zaczęło robić się dobrze to łatwo mi było brać za dużo na głowę, przepracowywać się, tak że przez wakacje musiałem sobie zrobić przerwę, odmawiałem wielu rzeczy, z natłoku zdarzeń musiałem też pożegnać się z kilkoma projektami, ale to tylko po to, żeby wrócić na nowo, żeby czerpać z mojej największej miłości radość, a nie czuć, że robię to bo muszę, zajeżdżając się w imię idei.
Bo w całej tej podróży zyskałem jedną i najważniejsza lekcje - trzeba być sobą i żyć w zgodzie ze sobą. Amen