IAMONE
14.05.2026, Warszawa, VooDoo
Jak tylko czas pozwoli to zawsze chętnie nawiedzam ziomali grających w Wawie.
A jeszcze chętniej gdy jest to tak wybitny zespół jak łódzki IAMONE.
Chłopaki zagrali hitowy set co nie umknęło uwadze 3 psychofanów pod sceną 😅
Spokojnie, ludzi było trochę więcej 😉 choć mniej niż na sąsiednich blackach 🤦♂️ (gdzie przypadkowo było sporo znajomych 😅).
Mimo lekkich problemów zdrowotno wokalnych Chmiela koncert świetny, energia top, zagrane top a i pogadamy i uśmianie top 😅
BoatCity Finest zagrają dzisiaj (sobota) w Krakowie także polecam 👌
KONSTELACJE
14.05.2026, Warszawa, VooDoo
Kilkukrotnie nie składało się złapanie Konstelacji a z wielu stron słyszałem ciepłe słowa na temat stołecznej ekipy. Wczoraj grali jako pierwsi ale dobrze zaplanowany dzień pozwolił nie spóźnić się 💪 i wreszcie obczaić co tam chłopaki tworzą.
A tworzą bardzo przyjemną gitarową, z cięższym backgroudem muzykę.
Takie Post hc po polsku.
Ekipa doświadczona graniem w wielu projektach na przestrzeni lat także Konstelacje to świadomy projekt dojrzałych muzyków, którzy grają to co chcą, a nie to co wypada.
Otworzyli wczorajszy wieczór i świetnie wypadli!
Brzmieli dobrze, przyjemny set, publika doceniała to gromkimi brawami!
Podejrzewałem, że Konstelacje to solidna muzyka i nie zawiodłem się.
Życzyłbym sobie aby taka nuta była puszczana w polskich radiach!
ENEMIES EVERYWHERE
09.05.2026, Wrocław, Liverpool
Wilq z Opola nie zwalnia i wjeżdża z kolejną, tym razem zupełnie nie planowaną 😅, relacją 👇
Lubię spontany, a ta sobota to był spontan wręcz idealny! Siedzisz leniwie w domu, scrollujesz neta i wpadasz na info że we wrocławskim Liverpoolu gra fińska ekipa Enemies Everywhere. Decyzja mogła być tylko jedna szybka zbiórka ekipy i lecimy na gig
Koncert ogłoszony ledwie dwa tygodnie temu, więc frekwencja niestety nie dopisała. A szkoda, bo pogoda była super, a w centrum Wrocławia kręciły się tłumy. Słaba „frekwa” w ogóle Finom nie przeszkodziła! Wbili na scenę i pokazali, jak się łoi ekstremalny deathcore. Klub na dobrą godzinę utonął w blastach, ryczących „świniach” i tłustych breakdownach. Jakie to było szybkie i zbidonowane! Świetna sztuka. Zdecydowanie lądują na moim radarze i melduję się pod sceną przy następnej wizycie!
#deathcore
PROTECT THIS CITY
NETHERLESS
SHARKS IN YOUR MOUTH
06.05.2026, Wrocław, Łącznik
Komentarz do środowych supportów prosto z Opola 👇
W ubiegłą środę we Wrocławiu przed kanadyjsko-polską ekipą Opal In Sky rzecz jasna ktoś rozgrzewał publiczność i to nie byle kto.
Na pierwszy ogień wlecieli lokalni bohaterzy z Netherless! Zespół na scenie zjadł zęby i jak zwykle zaprezentował się mega solidnie. Poleciały wałki z EP-ki „Offline”, stare hity i numery z zeszłorocznego „Blurred Echo”. Michał wokalnie pozamiatał, a cała ekipa dała radę. Ciekawostka: na basie wsparł ich były (albo znowu obecny?) basista Tymek!
Potem stery przejęła poznańsko-złotowsko-wrocławska machina, czyli Protect This City. Czołówka polskiego core’a nie bierze jeńców. Zrzucili na nas przekrój dyskografii od „For All Those Lost” po najnowszą EP-kę. Tomek to charyzma w czystej postaci, co od razu podłapał tłum: było pogo, circle pity, wokalista w tłumie i jeden udany (prawie) stage dive! ️ Zasada jest prosta: tam gdzie PTC, tam zawsze konkretna zabawa.
Stawkę zamknęli Włosi z Sharks In Your Mouth Może nie będą moją nową playlistą na co dzień, ale na żywo dowieźli! Tłuste HC riffy, ciężkie breakdowny i unikalna stylówka. A po secie? Bardzo sympatyczna ekipa, z którą fajnie było zbić piątkę i zamienić parę słów
#metalcore
OPAL IN SKY
06.05.2026, Wrocław Łącznik
Nie mogłem być w Wawie, ale rodzina livecorowa rośnie i nasz nowy narybek w postaci opolskiego Bartka przygotował, opisał i zrelacjonował dla Was trzeci koncert Opalińskich w 🇵🇱 po Wawie i Krakowie.
Jak było we Wro? 👇
Środek tygodnia, deszczowy Wrocław, a Łącznik pełen ludzi! Wszystko po to, by zobaczyć na żywo kanadyjskich braci z Opal In Sky. Zespół wybił się na TikToku, co było widać po zdecydowanie młodszej publiczności. Po mocnej rozgrzewce można było obawiać się, czy tłum przypadkiem nie opadnie z sił. Nic z tych rzeczy! Kanadyjczycy odpalili wroty serwowali skoczne rytmy, tłuste breakdowny i ciągle nakręcali circle pity. Na scenie też się działo: zespół kręcił własne kółka, wbijał w pozy kraba 🦀 a w jednym z numerów bliźniak wylądował na barana u perkusisty! Na ogromny plus za nagłośnienie 👌 Wszystkie kapele zabrzmiały świetnie, co w tym klubie nie zawsze jest regułą. Ludzie totalnie kupili ten luźny klimat, robiąc pod sceną absolutnie konkretny bałagan.
Dajcie znać jak było w innych miastach bo chłopaki wreszcie mieli okazję odwiedzić kraj swoich przodków co jest dość romantyczne ale czy wspominali o tym? Czy mówili ile Polska dla nich znaczy?
Nie jakoś bardzo ale ciekaw jestem ;)
#metalcore