Już miesiąc Cię z nami nie ma.
Nadal szukam Cię po kątach w domu, ale niestety Twoje ulubione miejsca pozostają puste.
Słyszałam, że każdy ma swojego „soul pet” i Ty byłeś moim.
Byłeś przy mnie od dzieciństwa, przez dorastanie aż po dorosłość.
W gorsze dni zawsze byłeś przy mnie i sama Twoja obecność poprawiała mi humor.
Twoje ostatnie dni były bardzo bolesne ale nie zapamiętam Cię takiego. W mojej pamięci jesteś ogromny, silny i mimo wieku czasami zachowujesz i bawisz się jak młody kotek.
Nie zliczę ile razy mnie zadrapałeś kiedy głaskałam Cię po brzuszku bo tak bardzo tego nie lubiłeś, ale nie przeszkadzało mi to bo był on zbyt miękki żeby się oprzeć.
Mam nadzieję, że pokocham kiedyś jakiegoś zwierzaka choć w połowie tak mocno jak Ciebie.