Nie liczą na najszybszy sposób, rozprzestrzeniają się, by poznać każdy zakątek i dopiero gdy wszystko zrozumieją, przyswoją – wybierają ścieżkę. Musisz pozostać w labiryncie, celem nie zawsze jest wyjście. Nie każ mi wybierać między drogą stromą i nieprzystępną, a szeroką i słoneczną. Pozwól mi przemierzać niekończące się schody, ze świadomością, że gdybym urodził się physarum policephalum, nie musiałbym kopać grobów. Kiedy paleontolog znajdzie nasz organiczny posąg, powie: „Nie kochali wystarczająco”.
Tworzenie sieci krystalicznej lub żywego organizmu o indywidualnym charakterze. Zdolność identyfikacji z pojedynczym kręgiem, z impulsem neuronu. Badanie, przed zniszczeniem istoty tego organizmu, czy monada może pozwolić sobie na wolną wolę. Zyskanie świadomości, że przestrzeń, czas i grawitacja często są decydujące.
Nauka i sztuka to siostry tego samego zamiaru: obie starają się poznać złożone struktury, które rządzą tym, co istnieje. Ile jest piękna w idealnych formach natury, w blasku pajęczyny o brzasku, w symetrii szkieletu, w rozetach Układu Słonecznego. Ile muszli kryje się w każdym krajobrazie. Ileż geometrycznych kształtów naszej myśli zakorzenionych w symbolach pokonuje upływ lat. W chaosie swoich myśli i emocji ludzkość buduje katedry.
Nie liczą na najszybszy sposób, rozprzestrzeniają się, by poznać każdy zakątek i dopiero gdy wszystko zrozumieją, przyswoją – wybierają ścieżkę. Musisz pozostać w labiryncie, celem nie zawsze jest wyjście. Nie każ mi wybierać między drogą stromą i nieprzystępną, a szeroką i słoneczną. Pozwól mi przemierzać niekończące się schody, ze świadomością, że gdybym urodził się physarum policephalum, nie musiałbym kopać grobów. Kiedy paleontolog znajdzie nasz organiczny posąg, powie: „Nie kochali wystarczająco”.
Tworzenie sieci krystalicznej lub żywego organizmu o indywidualnym charakterze. Zdolność identyfikacji z pojedynczym kręgiem, z impulsem neuronu. Badanie, przed zniszczeniem istoty tego organizmu, czy monada może pozwolić sobie na wolną wolę. Zyskanie świadomości, że przestrzeń, czas i grawitacja często są decydujące.
Nauka i sztuka to siostry tego samego zamiaru: obie starają się poznać złożone struktury, które rządzą tym, co istnieje. Ile jest piękna w idealnych formach natury, w blasku pajęczyny o brzasku, w symetrii szkieletu, w rozetach Układu Słonecznego. Ile muszli kryje się w każdym krajobrazie. Ileż geometrycznych kształtów naszej myśli zakorzenionych w symbolach pokonuje upływ lat. W chaosie swoich myśli i emocji ludzkość buduje katedry.
Nie liczą na najszybszy sposób, rozprzestrzeniają się, by poznać każdy zakątek i dopiero gdy wszystko zrozumieją, przyswoją – wybierają ścieżkę. Musisz pozostać w labiryncie, celem nie zawsze jest wyjście. Nie każ mi wybierać między drogą stromą i nieprzystępną, a szeroką i słoneczną. Pozwól mi przemierzać niekończące się schody, ze świadomością, że gdybym urodził się physarum policephalum, nie musiałbym kopać grobów. Kiedy paleontolog znajdzie nasz organiczny posąg, powie: „Nie kochali wystarczająco”.
Tworzenie sieci krystalicznej lub żywego organizmu o indywidualnym charakterze. Zdolność identyfikacji z pojedynczym kręgiem, z impulsem neuronu. Badanie, przed zniszczeniem istoty tego organizmu, czy monada może pozwolić sobie na wolną wolę. Zyskanie świadomości, że przestrzeń, czas i grawitacja często są decydujące.
Nauka i sztuka to siostry tego samego zamiaru: obie starają się poznać złożone struktury, które rządzą tym, co istnieje. Ile jest piękna w idealnych formach natury, w blasku pajęczyny o brzasku, w symetrii szkieletu, w rozetach Układu Słonecznego. Ile muszli kryje się w każdym krajobrazie. Ileż geometrycznych kształtów naszej myśli zakorzenionych w symbolach pokonuje upływ lat. W chaosie swoich myśli i emocji ludzkość buduje katedry.
MANBUHSA
Dwójka dzieci bawi się na polu ryżowym – spektakl powstał z wyobrażenia sobie tej sytuacji. Pomiędzy tancerzami nawiązuje się relacja, napędzana fascynacją obcymi cywilizacjami i inspirowana rytmami muzyki. Poprzez ruch bohaterowie zapraszają się nawzajem do odkrywania naturalnego
instynktu i wibracji, które zabiorą ich w podróż.
Pierwszy obraz, który zostaje poddany artystycznemu badaniu, to exodus miejski. Widać pociąg wypełniony ludźmi, którzy wyjeżdżają z miasta, żeby powrócić tam, skąd pochodzą. Eksplorowana jest niepewność i poczucie uwięzienia w klatce negatywnych skutków urbanizacji. W trakcie tej walki, rodzi się zaufanie, które umożliwia wzajemną naukę, autorefleksję czy inne odkrycia. W miarę jak strach i sceptycyzm powoli ustępują, możliwe staje się podążanie ścieżką wolności, ekscytacji i
pragnień.
Figlarna, ale precyzyjna Manbuhsa przywodzi na myśl zaloty zwierząt, zwłaszcza te ptasie.
Inspirowane obserwacją świata przyrody skojarzenia widoczne są w różnych warstwach spektaklu. Podczas gdy fizyczność Manbuhsy może przypominać żurawie, to pobudzenie i dokładność – pająka pawiego.
choreografia: Pablo Girolami
muzyka: Jota Karloza, Miss Clo, Holed Coin, A Macaca & Peter Power
tancerze: Lou Thabart Niegardowski, Guilherme Leal
produkcja: Ivona Dance Company
MANBUHSA
Dwójka dzieci bawi się na polu ryżowym – spektakl powstał z wyobrażenia sobie tej sytuacji. Pomiędzy tancerzami nawiązuje się relacja, napędzana fascynacją obcymi cywilizacjami i inspirowana rytmami muzyki. Poprzez ruch bohaterowie zapraszają się nawzajem do odkrywania naturalnego
instynktu i wibracji, które zabiorą ich w podróż.
Pierwszy obraz, który zostaje poddany artystycznemu badaniu, to exodus miejski. Widać pociąg wypełniony ludźmi, którzy wyjeżdżają z miasta, żeby powrócić tam, skąd pochodzą. Eksplorowana jest niepewność i poczucie uwięzienia w klatce negatywnych skutków urbanizacji. W trakcie tej walki, rodzi się zaufanie, które umożliwia wzajemną naukę, autorefleksję czy inne odkrycia. W miarę jak strach i sceptycyzm powoli ustępują, możliwe staje się podążanie ścieżką wolności, ekscytacji i
pragnień.
Figlarna, ale precyzyjna Manbuhsa przywodzi na myśl zaloty zwierząt, zwłaszcza te ptasie.
Inspirowane obserwacją świata przyrody skojarzenia widoczne są w różnych warstwach spektaklu. Podczas gdy fizyczność Manbuhsy może przypominać żurawie, to pobudzenie i dokładność – pająka pawiego.
choreografia: Pablo Girolami
muzyka: Jota Karloza, Miss Clo, Holed Coin, A Macaca & Peter Power
tancerze: Lou Thabart Niegardowski, Guilherme Leal
produkcja: Ivona Dance Company
MANBUHSA
Dwójka dzieci bawi się na polu ryżowym – spektakl powstał z wyobrażenia sobie tej sytuacji. Pomiędzy tancerzami nawiązuje się relacja, napędzana fascynacją obcymi cywilizacjami i inspirowana rytmami muzyki. Poprzez ruch bohaterowie zapraszają się nawzajem do odkrywania naturalnego
instynktu i wibracji, które zabiorą ich w podróż.
Pierwszy obraz, który zostaje poddany artystycznemu badaniu, to exodus miejski. Widać pociąg wypełniony ludźmi, którzy wyjeżdżają z miasta, żeby powrócić tam, skąd pochodzą. Eksplorowana jest niepewność i poczucie uwięzienia w klatce negatywnych skutków urbanizacji. W trakcie tej walki, rodzi się zaufanie, które umożliwia wzajemną naukę, autorefleksję czy inne odkrycia. W miarę jak strach i sceptycyzm powoli ustępują, możliwe staje się podążanie ścieżką wolności, ekscytacji i
pragnień.
Figlarna, ale precyzyjna Manbuhsa przywodzi na myśl zaloty zwierząt, zwłaszcza te ptasie.
Inspirowane obserwacją świata przyrody skojarzenia widoczne są w różnych warstwach spektaklu. Podczas gdy fizyczność Manbuhsy może przypominać żurawie, to pobudzenie i dokładność – pająka pawiego.
choreografia: Pablo Girolami
muzyka: Jota Karloza, Miss Clo, Holed Coin, A Macaca & Peter Power
tancerze: Lou Thabart Niegardowski, Guilherme Leal
produkcja: Ivona Dance Company
JESZCZE TYLKO TRZY RAZY
Walka z własną głową i ciałem, nieznośne emocje i stany, błędne koło - ten spektakl to intymny, bo inspirowany osobistym doświadczeniem, zapis zmagań z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (OCD).
Nawracająca myśl, i czynność, i znów myśl i czynność, czynność...
Pułapka! Jak się z niej wydostać? Idealnym rozwiązaniem problemu (obsesji), wydaje się działanie (kompulsja), ale ono tylko karmi potwora wciąż dopominającego się o więcej. Nienasycony sięga po umysł, ciało, duszę, relacje, pasję, pracę...
Akcja spektaklu oscyluje pomiędzy światem realnym, pokojem 30-letniego mężczyzny, i impresyjnym, nadrealnym rozszerzeniem tego świata i odpowiadającej mu przestrzeni.
Oryginalnym zabiegiem jest wykorzystanie w tej tanecznej narracji
rekwizytów. Na scenie pojawiają się drewniane misy. Ich multiplikacja symbolizuje świat zapętlonych, obsesyjnych myśli, który często zaczyna się niepostrzeżenie, ale w jednej chwili nabiera irracjonalnego rozmiaru i znaczenia.
Ten spektakl to odważna, artystyczna interpretacja złożonych, wymykających się medykalizującym ramom przeżyć. Interpretacja, która uświadamia i porusza.
choreografia i wykonanie: Wojciech Furman
dramaturgia: Justyna Tomska
kompozytor: Michał Strugarek scenografia: Łukasz Dziedzic
kostiumy: Dominik Więcek
reżyseria światła: Paweł Murlik
wykonanie misy: Bartosz Korniejenko - woodzki mebel
JESZCZE TYLKO TRZY RAZY
Walka z własną głową i ciałem, nieznośne emocje i stany, błędne koło - ten spektakl to intymny, bo inspirowany osobistym doświadczeniem, zapis zmagań z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (OCD).
Nawracająca myśl, i czynność, i znów myśl i czynność, czynność...
Pułapka! Jak się z niej wydostać? Idealnym rozwiązaniem problemu (obsesji), wydaje się działanie (kompulsja), ale ono tylko karmi potwora wciąż dopominającego się o więcej. Nienasycony sięga po umysł, ciało, duszę, relacje, pasję, pracę...
Akcja spektaklu oscyluje pomiędzy światem realnym, pokojem 30-letniego mężczyzny, i impresyjnym, nadrealnym rozszerzeniem tego świata i odpowiadającej mu przestrzeni.
Oryginalnym zabiegiem jest wykorzystanie w tej tanecznej narracji
rekwizytów. Na scenie pojawiają się drewniane misy. Ich multiplikacja symbolizuje świat zapętlonych, obsesyjnych myśli, który często zaczyna się niepostrzeżenie, ale w jednej chwili nabiera irracjonalnego rozmiaru i znaczenia.
Ten spektakl to odważna, artystyczna interpretacja złożonych, wymykających się medykalizującym ramom przeżyć. Interpretacja, która uświadamia i porusza.
choreografia i wykonanie: Wojciech Furman
dramaturgia: Justyna Tomska
kompozytor: Michał Strugarek scenografia: Łukasz Dziedzic
kostiumy: Dominik Więcek
reżyseria światła: Paweł Murlik
wykonanie misy: Bartosz Korniejenko - woodzki mebel
JESZCZE TYLKO TRZY RAZY
Walka z własną głową i ciałem, nieznośne emocje i stany, błędne koło - ten spektakl to intymny, bo inspirowany osobistym doświadczeniem, zapis zmagań z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (OCD).
Nawracająca myśl, i czynność, i znów myśl i czynność, czynność...
Pułapka! Jak się z niej wydostać? Idealnym rozwiązaniem problemu (obsesji), wydaje się działanie (kompulsja), ale ono tylko karmi potwora wciąż dopominającego się o więcej. Nienasycony sięga po umyst, ciało, duszę, relacje, pasje, pracę..
Akcja spektaklu oscyluje pomiędzy światem realnym, pokojem 30-letniego mężczyzny, i impresyjnym, nadrealnym rozszerzeniem tego świata i odpowiadającej mu przestrzeni.
Oryginalnym zabiegiem jest wykorzystanie w tej tanecznej narracji
rekwizytów. Na scenie pojawiają się drewniane misy. Ich multiplikacja symbolizuje świat zapętlonych, obsesyjnych myśli, który często zaczyna się niepostrzeżenie, ale w jednej chwili nabiera irracjonalnego rozmiaru i znaczenia.
Ten spektakl to odważna, artystyczna interpretacja złożonych, wymykających się medykalizującym ramom przeżyć. Interpretacja, która uświadamia i porusza.
choreografia i wykonanie: Wojciech Furman
dramaturgia: Justyna Tomska kompozytor: Michał Strugarek scenografia: Łukasz Dziedzic
kostiumy: Dominik Więcek
reżyseria światła: Paweł Murlik
wykonanie misy: Bartosz Korniejenko - woodzki mebel