12/02/26
Palomino. Przy kawie rozmawiam z kolumbijczykiem z recepcji. Codziennie siedzi za biurkiem, tylko od czasu do czasu wstaje zamieść falę, gdy woda wleje się do hotelu. Był w Łodzi i tęskni za polską zimą. Dziś jest tłusty czwartek i jedzą mnie komary
18/02/26
Calles de Medellín. Nisko dziś latają samoloty, a ludzie noszą popiół na czole. Na każdym skrzyżowaniu jakieś rodeo. Siedzę w Proyecto Cafe, przy stoliku obok starsza amerykanka nuci American Pie. Tymczasem mi bardzo pięknie nie robi się tu nic. Viva el Colombia!